17 maj 2015

KULISY BLOGOWANIA: proces tworzenia posta

      Alfons - Ganjaman     
     Kiedyś na prowadzenie własnego bloga nie patrzało się tak jak dzisiaj. Wystarczył ładny szablon, który był dopasowany do jego tematyki i nagłówek. Później zaczęły dochodzić jakieś dodatki typu zdjęcia autora, muzyka w tle, kolorowe kursory itp. 
Dziś blogosfera ewoluowała w miejsce dzięki któremu można wyrazić nie tylko siebie, ale też na tym zarabiać i to grube pieniądze. Ale dzisiaj nie będę się skupiała na tym, jak zarabiać na blogu, bo czy można to chyba już wszyscy wiedzą. 

     Jednak ten cykl poświęciłam kulisom blogowania. Zastanawialiście się kiedyś nad tym ile czasu zajmuje tworzenie posta? Dobieranie odpowiednich zdjęć, a nawet robienie pod nie specjalnych sesji zdjęciowych? Skąd sławni blogerzy czerpią inspirację? Co napędza ich do działania? Dzięki czemu zawdzięczają swój sukces i jakie rady mają dla początkujących? Pytań jest wiele, a ja postaram się odkryć odpowiedzi na chociaż część z nich. 
     Cykl piszę dla wszystkich, którzy są po prostu ciekawi jak to wygląda od kuchni. Postaram się umieszczać posty z tej serii co 2-3 tygodnie. Jak dalej to będzie wyglądać? Tak właściwie to w planach mam może wywiad albo kilka, może jakieś małe poradniki? Wszystko okaże się z czasem. 
Dziś zacznę od podstawy, czyli procesu tworzenia bloga w moim wykonaniu. 

PROCES TWORZENIA
      Posty, które powstają spod mojej ręki rodzą się dość schematycznie. Kiedyś nawet nie myślałam, żeby planować na bieżąco o czym chcę napisać. Po prostu siadałam do klawiatury i pisałam spontanicznie. Teraz w dobie kiedy "konkurencja" brnie do przodu jak błyskawica, a mój blog niejednokrotnie świecił pustkami przez wiele tygodni uważam, że dobrze jest mieć jakiś zarys tego o czym będę pisać. Przy tworzeniu pomaga mi kilka rzeczy. Bez względu na wszystko nie siadam do klawiatury bez kawy lub herbaty. To pierwsze w moim przypadku działa na mnie bardzo pozytywnie i pobudza moją kreatywność. Muzyka też jet ważnym elementem mojego procesu twórczego w wielu kwestiach. Nie tylko bloga, dlatego zawsze nad blogiem pracuję przy muzyce. A teraz przejdźmy do tworzenia.

     Czas     
      Żebym cokolwiek mogła napisać potrzebuję czasu. Nie zawsze go mam, bo jestem chaotyczna, co oznacza tyle, że angażuje się w kilka rzeczy na raz. Moja praca zajmuje mi dosyć dużo czasu i przez to nawet poranne wstawanie zdarza mi się przedłużać, kiedy mam już wolne. Dla mnie czas w tym przypadku to nie tylko wolna chwila na napisanie posta.
Muszę się Wam przyznać, że wiele z tego co publikuje leży sobie czasem długo i kwitnie w kopiach roboczych czy notatniku Evernote. Uważam, że lepiej poczekać z publikacją posta i wypuścić później coś godnego uwagi, niż uginać się pod presją czasu i zniechęcać gniotem czytelników.
Jeśli prowadzimy bloga, a na głowie mamy multum innych rzeczy jak szkoła, praca, dom, rodzina, projekt naszego życia, maturę czy jeszcze coś innego, warto blogowanie dobrze sobie przemyśleć i rozłożyć w takich na prawdę wolnych chwilach. To jest tylko blog, a jego pisanie powinno być dla Was zabawą, a nie mordęgą, a czytelnicy powinni zrozumieć brak regularności spowodowaną ważniejszymi rzeczami. Pamiętajmy że to aż, ale też tylko blog! Jeśli nie jest Waszą pracą to nie warto przedkładać wszystkiego co nie poczeka nad coś co poczekać może. 

      Notatki     
     Często zanim coś opublikuję, tworze szkic w Evernote. Zupełnie pozbawiony gramatyki, akapitów, czasem odstępów czy interpunkcji. Dobrze jest notować. Notujcie pomysły, wstępy, fragmenty tego co chcecie zawrzeć w poście, inspiracje, linki. Notujcie wszystko co waszym zdaniem jest potrzebne. Ja mam swoją listę pomysłów na posty również w Evernote. 
Odhaczam tam co już umieściłam, czasem przeglądam o czym mogłabym napisać w chwilach czasowego braku jakiej kolwiek weny. Kiedy najdzie mnie nowy pomysł, dodaję go do listy. Ważne jest też zapisywanie zdjęć jeśli chcecie jakieś umieścić w poście czy nawet zdjęcia, które Was inspirują do tworzenia, stanowią jakiś wzór. Notowanie to na prawdę dobry nawyk, dlatego zachęcam by go sobie wypracować. 

      Poprawki      
      Kiedy już przejrzę po raz enty ten głupi szkic, który jest pozbawiony formy, przechodzę do bloggera. Tam kopiuję treść i zaczynam lepić z tej gliny coś, co można by było dobrze przeczytać. Dobrze, czyli żeby oczu Wam nie wypaliło przy przewijaniu tekstu. żeby nie było żadnych ą i ę np. w wyrazie "żĘby". Wstawiam przecinki gdzie być powinny ( przynajmniej się staram), oddzielam połączone ze sobą słowa, poprawiam gramatykę i wstawiam spację tam, gdzie być powinna. Wyrzucam też to co przestało mi się podobać i albo zastępuje to czymś nowym, albo zostawiam lekko zmodyfikowane. Jednym słowem jesteśmy krok bliżej publikacji niż dalej. 

      Po raz enty i raz jeszcze...      
     ...właśnie tak czytam tekst kiedy już skończę go "naprawiać". Wiecie, ludzkie oko nie wszystko jest w stanie wychwycić od razu. Przynajmniej mi często umyka parę(naście) błędów. Dlatego zawsze jest warto przewinąć tekst jeszcze raz i uważnie. Jeśli widzicie, że znów coś musieliście poprawiać, zróbcie to ponownie. Dopiero kiedy nie wychwycicie już żadnego błędu, przejdźcie dalej. Szczerze zauważyłam, że nie każdy przywiązuję do tego taką wagę jak ja. Dostrzegłam to nawet w darmowych e-bookach, które piszą bloggerzy, a przecież to ważne by nasz produkt był przejrzysty i estetyczny. Tak samo jest z blogiem. To miejsce, które świadczy o Was i tym jacy jesteście. 

     Oprawa graficzna     
      Staram się przy każdym publikowanym poście zamieścić chociaż jedno zdjęcie. To minimum jakie sobie wyznaczam. Uważam, że zdjęcia oddają charakter wypowiedzi nawet jeśli to tylko i może aż refleksja? W końcu czy widzieliście gdzieś książkę bez okładki? Nie, a to przecież po niej ją najczęściej oceniacie. Tak jest ze wszystkim. Wszystko musi mieć swoją "twarz". Pamiętajmy, że to nie muszą być nasze osobiste zdjęcia, zdjęcia naszej osoby, naszego życia.  To nie jest zasada. Tu obowiązuje dowolność. Dobrze jeśli sami tworzymy grafikę i mamy czym się pochwalić, to jeszcze lepiej w moim przekonaniu wpłynie na opinie o autorze. Tych, którzy jak ja nie stawiają w dużej mierze na osobiste zdjęcia odsyłam do kilku artykułów na ten temat, które napisała onelittlesmie TU i TU. Znajdziecie w nich strony z darmowymi zdjęciami, które możecie wykorzystać w swoich postach.

     Linki i czcionka     
     Zdjęcia mamy, to teraz zabieramy się za estetykę tekstu. Na tym etapie zajmuje się jego wyrazistością. Czasem zdarza mi się, że ( tak jak wyżej) odeślę Was do czyjegoś bloga, strony, artykułu, który warto przejrzeć. Dobrze wtedy wstawić link. Ja akurat zawsze wstawiam go tak, by wyskakiwał Wam w nowym oknie, bo uwierzcie mi, że kiedy tego nie zrobię i odeślę Was bezpośrednio z mojego do innego bloga/strony, to już tu nie wrócicie:). Zaznaczam to co w mojej ocenie jest istotne. Cytaty zawsze zaznaczam kursywą, a nagłówki pogrubioną czcionką. Czasem zdarza mi się je jeszcze zaznaczyć kolorowym tłem. Tu wszystko zależy od Was, jaki chcecie nadać charakter swojemu tekstowi. 

     Muzyka     
(próbowałam równo to obrysować, ale trudno to zrobić touchpadem)
     To punkt zarezerwowany jako zadanie dodatkowe dla chętnych. Jeśli ktoś zagląda na mojego bloga i czyta to co pisze, zauważył mały biały napis na  czarnym tle tuż przed pierwszym akapitem. To odnośnik do piosenki, która być może jest dla mnie hitem ostatnich tygodni, przywołuje we  mnie jakieś wspomnienie, albo po prostu jej tekst jest dla mnie ważny. Można też zastosować player z ulubioną muzyką jako tło muzyczne do bloga ( tak zrobiłam na święta). 

 I poszło     
     Po wciśnięciu publikuj wystarczy już tylko wrzucić link na facebooka i tyle. 

Jeśli macie jakieś propozycje, o czym mogłabym jeszcze napisać w tym cyklu zapraszam do komentarzy. Tymczasem jak udaję się na przegląd blogów i załatwienie kilku spraw, które znów przesunęły się mi w czasie.