7 paź 2014

shamballa gift


      Mam dwa dni wolnego i prawie całą listę rzeczy do zrobienia. Ale przyznam się Wam bez bicia, że mam strasznego lenia. Wciąż piję kawę i nakręcam się muzyką. Kilka rzeczy mam już odhaczone, ale wiem, że przede mną jeszcze dwa razy tyle. No nic. Dzisiaj post, który miałam umieścić już jakiś czas temu. Właściwie to w ostatniej chwili robiłam zdjęcia, czego? Bransoletki, którą podarowałam mamie na imieniny. Nie jest to nic czego wcześniej nie widzieliście, bo chodzi tu o bransoletkę typu shamballa, która jak się okazuje, wcale nie jest taka trudna do zrobienia. A oto efekt końcowy.

    Bransoletka była właściwie wykonywana na zamówienie. Miała pasować do zegarka w tym samym stylu, który mama kupiła sobie jakiś czas temu. Teraz do kompletu mama poprosiła mnie o łańcuszek w tym stylu. Szczerze mówiąc nie wiem jak to będzie wyglądało, ale wymyślę na pewno coś kreatywnego, bo pomysłów mi nie brakuje, a robienie takich rzeczy to dla mnie czysta przyjemność. No dobra, przyznaję się. Bransoletka miała trzy podejścia i za pierwszymi dwoma niemal rwałam sobie włosy z głowy, bo wydawało mi się, że coś robię nie tak. Ale efekt końcowy jest zadowalający. A jak Wam się podoba? Zostając w temacie hand-made'owej biżuterii, przedstawię Wam kilka swoich własnych "dzieł".






Czy jest to coś wymyślnego? Nie powinnam pisać, że nie, ale może muszę zacząć od klasyki i podstaw, by stworzyć coś iście wyjątkowego, a do tego będę na pewno zmierzała. Jak Wam się podoba? Bylibyście zainteresowani? Robiliście kiedyś coś sami? Piszcie w komentarzach.