14 paź 2014

Keri Arthur "Wschodzący księżyc" - recenzja książki

      Nie wiem jak u Was, ale u mnie za oknem leje. No, ale dzisiaj jeszcze czekają mnie małe zakupy, bo ja nienawidzę spędzać całego dnia w domu, nawet gdy za oknem, o tak mocno leje! Ostatnio mam sporo na głowie i mało czasu na spędzanie czasu tutaj, ale przy każdym nowym poście staram się Was odwiedzać i nadrabiać zaległości. Dlatego zaraz po zakupach odpiszę na komentarze i przejrzę Wasze blogi, żeby być na bieżąco. Dzisiaj recenzja książki.
       Dawno nie recenzowałam żadnej książki, a przecież tak bardzo kocham je czytać i zarażać Was nimi! No cóż, praca w nieregularnych godzinach robi swoje. Tym bardziej, że jakiś czas temu z autobusów ( w których pochłaniałam lektury) przerzuciłam się na rower, żeby trochę zaoszczędzić. No cóż jednak dobrze jest czasem przenieść się w inny świat, kiedy realność staje się zbyt przytłaczająca. No nic dziś na tapetę biorę erotyk fantastyczny, który zachwycił mnie okładką i recenzją, ale rozczarował główną bohaterką. Ale zacznijmy od początku.

     Keri Arthur - autorka książki pochodząca z Australii, ma na swoim koncie głównie książki z gatunku fantasy w rożnych jego odłamach, urban, grozy, romans paranormalny. Po fali "Zmierzchu" i innych jego naśladowców pewnie macie dość czytania o wampirach i wilkołakach. Ja na przykład tak. Ale mimo to przełamałam się.

Z początku książka mnie uwodziła wartką akcją, która widoczna jest już na pierwszych stronach. Ciągnie się przez całą lekturę, niekiedy zwalniając tempo, ale stale trzymając czytelnika w napięciu.

       Riley, podobnie jak jej brat bliźniak Rohan pracuje dla Departamentu Innych Ras w Melbourne. Bohaterka jest w połowie wampirem, a w połowie wilkołakiem, co czyni z niej wyjątkową, a zarazem stanowi dla niej śmiertelne zagrożenie. Pewnej nocy dopada ją przeczucie, które mówi jej, że Rohan jest w poważnych tarapatach. Wracając do domu zastaje pod swoimi drzwiami nagiego wampira, który nie pamięta jak i po co tu przyszedł. Twierdzi jednak, że zna Rohana, ale niewiele pamięta. Dziewczyna nauczona doświadczeniem nie ufa mężczyźnie. Wszystko komplikuje jednak fakt, że Riley jest tuż przed pełnią, co u wilkołaków ( to jej dominująca natura) objawia się nadmiernym popędem seksualnym, a przecież na jej wycieraczce wyczekuje goły wampir.

       Po tym jak zostaje zaatakowana, zaczyna podejrzewać, że i ona jest w coś zamieszana. Pewność, że Rohan'owi coś grozi jeszcze bardziej wzrasta, a o swoich przeczuciach Riley mówi swojemu szefowi Jackowi. Tajemniczy wampir po kilku dniach zaczyna sobie przypominać pewne fakty. Oboje zbliżają się do siebie coraz bardziej, choć każde twierdzi, że może ich łączyć tylko bezuczuciowy romans.

        Mogłabym Wam streścić całą lekturę, ale nie chce Wam zepsuć niespodzianki. Czy książka mi się podoba? Szczerze mówiąc mam wobec niej mieszane uczucia. Jak już wspomniałam wcześniej urzekła mnie okładką i streszczeniem, jednak chyba po fali Greya mam dość erotyków, a uwierzcie, że tu seks przewija się na co drugiej stronie. I to nie tylko ten fizyczny, ale nawet w myślach bohaterki.  Kolejny wątek, który mnie odrzuca to sytuacja, gdzie Riley nienawidzi wręcz rasy wampirów, a bo śmierdzą, nie dbają o swoją higienę i tym podobne. Tylko dlaczego akurat ten jeden wampir, który nagi wystawał pod jej drzwiami pachniał pięknie, dbał o siebie i nie przypominał reszty? No błagam, autorka mogła chociaż podzielić ich na brudasów i czyściochów, przynajmniej byłoby to bardziej wiarygodne i do przełknięcia.
      No i ostatni argument przeciw to główna bohaterka, która chyba sama nie wie czego chce. Z początku jest przedstawiona jako twarda kobieta, która dobrze wie czego chce od życia, nie angażująca się zbyt emocjonalnie w kontakty ze swoimi partnerami. Jednak wampir ( pachnący, ale przecież z gatunku śmierdzących) sprawia, że chyba sama nie wie czego chce, wydaje się trochę bardziej emocjonalna i już nie tak twarda jak dotychczas. To troszeczkę mnie zniesmacza, że tak diametralnie zmienił jej się charakter.

      To co przyciąga to zdecydowanie akcja, która dzieje się wszędzie i przez cały czas. Znajdziemy tu wątki, które na pewno nas zaskoczą i z pewnością są rzadko spotykane w innych lekturach tego typu. Po za tym nie tyle główna bohaterka co tajemniczy wampir jest postacią dość zagadkową i fascynującą i choćby by odkryć jej karty do końca, przeczytałabym drugą część książki. Dodatkowo wspomnę, choć może wydawać się to oczywiste, że fabuła o dziwo jest niespotykana. I nie, nie mam tu na myśli, że głównymi bohaterami są wampiry i wilkołaki, ale o całą resztę. O Departament Do Spraw Innych Ras, przez co rasy są obnażone przed ludźmi, a nie ukrywane przed światem. Ta książka obnażą wszystko przed światem który opisuje. Nie ma w niej wstydu i żadnych tabu. 

Cena: 14,99 (Tesco)



  PS : W związku z pytaniami pod poprzednim postem, dotyczącym wyrabianej przeze mnie biżuterii odpowiem od razu na kilka pytań, które zadałyście mi w komentarzach:

U la la.
Widziałam już nie jeden blog z biżuterią, ale Twoja ma w sobie moc xD Chętnie bym coś od Ciebie zakupiła :) Prowadzisz jakąś stronę lub aukcję? :)
ODP: Aukcji nie prowadzę, choć myślę o założeniu sklepu na allegro.pl, ale skoro już rzuciłaś taką propozycję, to jeśli biżuteria będzie się sprzedawać postaram się coś z tym zrobić. Póki co prowadzę tylko fp. na facebooku, ale myślę nad zmianą nazwy swojej marki. 

Eee... Dobra jesteś! :D Jak zaproponujesz mi coś z motywem skrzydeł, to biorę od razu xD (tak, mam ała na tym punkcie). Bardzo ładna biżuteria. Mam wrażenie, że wisior z różowym trójkątem był już kiedyś u Ciebie na zdjęciach, bo wbił mi się w pamięć. :)
Ja kiedyś zrobiłam sobie bransoletki z cieniutkich wstążeczek. A tak to przeważnie lecę na gotowcach. :P
ODP: Nie wiem czy jestem dobra, pd tym względem zawsze zachowuje wobec siebie dystans. A z motywem skrzydeł planuję wisiorek i to myślę bardzo fajny, także na pewno cie poinformuje :)I tak, trójkąt był w poście zaraz po wakacjach:)

Podziwiam ! Robiłam kiedyś, ale bardzo proste ( był to zwykły warkocz xD ) Śliczne, z wielką chęcią pokusiłabym się o tę czwartą od końca, jest boska !
ODP: Ciesze się, że ci się podoba, miała być wypuszczona w lato, ale wstrzymałam się z robieniem biżuterii, z powodu braku funduszów, jednak pomysły są i będę działała już niebawem na nowym polu. Mało tego planuję ten model sprzedawać w kolorach fioletowym i różowym. 

Niestety nie podam Wam póki co fp mojej strony, gdzie można zobaczyć to co stworzyłam(co za zaniedbanie potencjalnych klientów), ale powód jest prosty. Planuję zmianę nazwy i ruszenie z tym praktycznie od nowa, więc poinformuje Was na pewno kiedy stworze nową nazwę i miejsce, gdzie będziecie mogły nabyć produkty. Pozdrawiam Was!