3 wrz 2014

Zmotywujmy się!

     No to się zaczęło. Progi szkolne na nowo się otworzyły ( tak jakieś trzy dni temu), a ja w tym czasie odpoczywam sobie od pracy rozkoszując się swoim urlopem już prawie od tygodnia! Hmmm, na przyszły rok chyba sobie coś zaplanuje, bo fajnie by było ruszyć wreszcie dupę z  tego miasta. Choćby na jakiś wielki koncert do innego miasta. No, ale nie o tym chciałam dzisiaj. Właściwie o czym? A tak. Zanim rozpoczęłam swoje błogie lenistwo, spanie do godziny jedenastej i chodzenie spać przed trzecią zaplanowałam sobie na ten czas trochę zajęć. I wiecie co? Jakoś nie mam na nie zupełnie chęci. Ale co robić w takiej sytuacji? Przecież nie mogę prze bębnić całego urlopu leżąc w łóżku, słuchając muzyki i siedząc przed komputerem lub wgapiając się w telewizor. Czas więc znaleźć sobie jakiś złoty środek, który wykopie moje cztery litery z wygodnej sofy, na której tak lubię się rozłożyć i oglądać "Dwóch i pół" czy inne komedie na Comedy Central.
      Jest wiele sposobów na to by się zmotywować. Ja znalazłam sobie parę, którymi się z Wami dzisiaj podzielę.
 
Punkt pierwszy: Wstań wcześniej, nie marnuj dnia!
       Szczerze mówiąc trochę słabo się u mnie to sprawdza. Zawsze nastawiam sobie budzik na godzinę wcześniejszą niż zwykle, np: 9:30, ale ostatnio wstaje albo przed jedenastą albo wpół do dwunastej. Ah, przeklęta opcja drzemki. Więc nie mam jakiejś określonej recepty na to by wcześnie wstać. Choć mam chęci i bardzo się staram, jednak pokusa błogiego leniuchowania w łóżku jest po prostu nie do odrzucenia.

Punkt drugi: Wpuść nieco światła do mieszkania!
      Nie wiem jak Wy, ale ja od razu nabieram ochoty do działania kiedy wpuszczę trochę promieni słonecznych (no powiedzmy) z samego rana. Jeśli jest pochmurnie i na taki widok od razu nic ci się nie chce proponuje puścić nieco radosnej, bujającej muzyczki, która rozrusza twoje ciało. Wtedy nawet deszcz nie przeszkodzi ci w zaplanowanych czynnościach!

Punkt trzeci: Ustal priorytety.
       Ten krok ukradłam sobie z książki Beaty Pawlikowskiej, o której pisałam już dawno temu TUTAJ. Chodzi o to by spisać sobie listę rzeczy, które planujemy zrobić np. na jutro ustawiając je w kolejności od najważniejszych do najmniej ważnych. Mniej istotne zostawmy sobie na koniec by w razie czego móc je przełożyć np. na jutro. Taki sposób na początku jest trudny do przetrawienia. Pamiętam, że przyzwyczajałam się do niego bardzo długo i bardzo długo nie mogłam. Powoli stawiałam sobie małe kroczki. Wieszałam listę w widocznym miejscu i odhaczałam to co już zrobiłam. Nadal nie jestem w tym perfekcjonistką (bo jednak lenistwo potrafi nieźle wbić się pod skórę), ale jakoś się staram.


Punkt czwarty: właściwie to dlaczego?

       Pewnie tytuł Was zastanawia, ale nie jest to nic zagadkowego. Po prostu zastanówcie się nad swoimi celami, mniejszymi czy większymi i zapytajcie samych siebie "właściwie dlaczego mam to zrobić?" nie nie odpowiadajcie sobie, że macie na to jeszcze mnóstwo czasu i może to poczekać! To najgorsze co możecie zrobić. Niby co się odwlecze to nie uciecze, ale jednak czas Wam ucieka. Czasami jeden moment, bądź miejsce czy ludzie może gwałtownie wpłynąć i zmienić nasze życie. Odkładanie wszystkiego na później może sprawić, że ten moment wymknie Wam się z rąk. Później spytacie siebie czemu nie zrobiłam/em tego wcześniej? Ah no tak, bo mi się nie chciało. Bo uznałem to za coś, co można odłożyć na później.


Punkt piątyty: Satysfakcja!

     Czasem droga jest długa i kręta, kiedy próbujemy dążyć do jakiegoś celu. Ale kiedy na końcu widzimy zamierzone efekty, jesteśmy zadowoleni z siebie, że udało nam się tego dokonać. Ponadto, że efekt jest taki jaki chcieliśmy, a nawet lepszy. Jesteśmy usatysfakcjonowani i to wynagradza nam wszystko co musieliśmy przejść w drodze po ten cel. Czy było to opłacone hektolitrami potu, zdartymi kolanami, czy płaczem, nerwami, ale na końcu czujemy po prostu, że było warto. Widocznie musieliśmy zaznać tyle cierpienia by teraz dotrzeć do granic swojego szczęścia.

Poniżej kilka zdjęć, które mogą Was zmotywować do działania:
Zdjęcia to jednak nie wszystko, bo choć te nie ozdobione żadnym obrazkiem, cytaty też mogą się wam przydać.


,,Żeby liczyć na wygraną w przyszłości, trzeba zaryzykować to, co los dał nam dziś."
  ~Charles Bukowski

,,Jeśli nie ustalisz swoich celów, jesteś skazany na pracę przy osiąganiu celów kogoś innego"
 ~Brian Tracy

,,Usuń ze swojego słownika słowo problem i zastąp je słowem wyzwanie. Życie stanie się nagle bardziej podniecające i interesujące."
       ~Donna Watson
,,Nie ma drogi do szczęścia. To szczęście jest drogą."
  ~Budda (Siddhartha Gautama)

,,Ludzie, którzy tracą czas czekając, aż zaistnieją najbardziej sprzyjające warunki, nigdy nic nie zdziałają. Najlepszy czas na działanie jest teraz!"
~Mark Fisher

„Nie zadowalaj się byciem przeciętną. Przeciętność jest tak samo blisko dna jak i szczytu."

,,Przyszłość należy do tych, którzy wierzą w piękno swoich marzeń.” 
~Eleanor Roosevelt

,,Wiele tracimy wskutek tego, że przedwcześnie uznajemy coś za stracone.”
~Johann Wolfgang Goethe
,,Zanim coś osiągniesz, musisz czegoś od siebie oczekiwać."

,,Zakres szczęścia człowieka zależy od niego samego."
~Abraham Lincoln

,,Aby stać się wielkim kapitanem, należy przepłynąć wzburzone morze."

 "Wielkie umysły mają cele, inni mają życzenia."

~Washington Irving