22 mar 2014

Pompeje - recenzja filmu

     Czas jaki mnie tu nie było, czyli ponad miesiąc był meczący, a kolejny tydzień zapowiada się jeszcze bardziej męczący niż poprzednie. Praca na prawdę wysysa ze mnie życie. Nie tyle, co jestem nią zmęczona, ale raczej monotonią, którą wepchnęła do mojego życia. Zupełnie nie mam czasu na swoje pasje i inne rzeczy. Po za tym jeszcze nauka do matury, też zajmuje czas. Za oknem piękna pogoda i słoneczko, które rozgrzewa. Poczyniłam już wiosenne zmiany w swojej szafie, na biurko nieco przestrzeni dzięki nowemu "zaopatrzeniu". Ostatnio trochę mniej jadam zieleniny acz powiem Wam, że to odczuwam. Mało tego mam na nią większy apetyt przez ten zastój. 
     
     Dzisiaj napiszę wam trochę o ostatnio obejrzanym przeze mnie filmie, na który kompletnie nie chciałam iść, ale w efekcie końcowym wcale nie żałuję. 


       Pompeje 79 r. n. e - Milo, niewolnik, przybywa do miasta jako niezwyciężony gladiator. Podczas święta wina ma stawić walkę innemu gladiatorowi, który ma równie dobrą sławę. Oboje będą walczyć na śmierć i życie o wolność. W drodze do miasta niewolnicy napotykają powóz z córkami bogatego kupca, przy czym Cassia(Emily Browning) i Milo(Kit Harington) w pierwszej chwili zakochują się w sobie. W mieście pojawia się znienawidzony przez większą część mieszkańców skorumpowany rzymski dowódca Corvus(Kiefer Sutherland), z którym dziewczyna miała już okazje poznać się w Rzymie. Po raz kolejny próbuje podbić serce swojej wybranki, mimo to jej serce wybiera niewolnika. Podczas obchodów wina dzieją się rzeczy niespotykane. Walka dwóch gladiatorów staje się odtworzeniem jednej z najbardziej brutalnej bitwy w dziejach Corvusa, w której on i jego żołnierze wybili całe plemię Celtyckich jeźdźców, do których należał Milo. Wraz z innymi niewolnikami walczą na arenie przeciw rzymskim gladiatorom na śmierć i życie. Podczas walki Wezuwiusz daje o sobie coraz bardziej znać, aż w reszcie dochodzi do historycznej erupcji, która pochłania całe Pompeje w pyle, lawie i zniszczeniach. 
     Film jest zrobiony na prawdę efektownie. Nie brakuje w nim wątków miłosnych, politycznych, walki czy zazdrości. Trochę przesadzona moim zdaniem jest zazdrość Corvus'a co wydaje się taką zapchaj dziurą w pewnych momentach. Jeśli chodzi o sceny walk to chyba jedne z lepszych w tym filmie. Wielu recenzentów mówi o erupcji Wezuwiusza, która jest zrobiona bardzo komputerowo i przez to sztucznie. Moim zdaniem nie jest zła, acz zdecydowanie ciekawiej wygląda jak żywioł pochłania miasto w zastraszającym tempie niż sam moment wybuchu wulkanu. 

      Oglądaliście może? Jakie macie zdanie na temat tego filmu?