17 lut 2014

Lunek - upadek ft. Wyder, Olivia

    W zeszłym tygodniu byłam w All Right Studio. Po raz kolejny nagrałam feat i udało mi się też nagrać kolejny kawałek na płytę. Dodatkowo pojawił się zarys kolejnego beatu więc praca nad płytą idzie do przodu. Poniżej przedstawiam Wam efekty mojej współpracy z Lunkiem i Wyderem. Oczywiście blogger nie wyszukuje na początku świeżo wrzuconych filmów, więc musicie po prostu kliknąć w link. Poniżej publikuję też swoją zwrotkę.


Nie mów o braku nadziei w beznadziejnych sytuacjach
Wiem jak wygląda świat #degeneracja
 Mimo to, dalej w to grasz i pozwalasz  wciągnąć w bagno
Licząc na zbawienie, choć sam ściągasz się na dno
                                          Mamo wiem dobrze, dziś twe słowa są dla mnie święte                                          
Jeśli liczyć potrafisz, zawsze licz sam na siebie
Nie przeklnę Boga więcej za swe błędy i grzechy
Przecież to nie jego wina, że źle kieruje swe stery
Następny ruch, niepewnie stawiam kolejny krok
Nieregularny oddech i ryzykowny skok
Nie pytaj skąd biorę w sobie pokłady odwagi
Tylko miej jej na tyle by losowi się postawić
Ludzie potrzebują wiary, która przytrzyma ich w ryzach
Bez niej są jak latawce, które lecą jak Ikar
Nie powstrzymam biegu życia, ale nie popłynę z prądem
 Wyznaczaj własną drogę i łap oddech

     Szczerze powiedziawszy kawałek wyszedł w chwili, kiedy zdałam sobie sprawę, że (odnosząc się do szóstego wersu zwrotki) ,,Jeśli liczyć potrafisz, zawsze licz sam na siebie". Jesteśmy tak skonstruowaną rasą, że tak na dobrą sprawę nie potrafimy żyć i funkcjonować bez wsparcia drugiej osoby. Na tym opiera się działanie i gospodarka prawie każdego państwa. Nie dzieje się tak tylko u nas w Polsce - choć odnoszę wrażenie, że tu szczególnie - ale i na całym świecie. Najprościej mówiąc lubimy podkładać sobie świnie pod nogi. Czemu o tym wspominam? Zdarzają się w życiu sytuacje z tytułu "miej dobre serce, a dostaniesz kopa w dupę". Ja nadal poznaję się na ludziach i nie przestają mnie zadziwiać, choć większą część tego zła mam już za sobą i jej unikam, jednak zdarzają się incydenty podobne. 
       Tak więc o tym moim dobrym sercu, które ukazałam pewnej @#$%^* nie oceniając zbyt wcześnie, choć wcześniej pewne fakty słyszałam o niej i to nie wyjęte od pierwszej lepszej osoby. Cóż właśnie, serce miękkie, szanse dasz, gwarantowaną kłodę pod nogami masz. Mało tego ludzie najbliżsi mojemu sercu okazali wobec mnie w całej tej sytuacji swoje gorsze oblicze. Czy tak powinno być? Nie ja powinnam się czuć winna w tej całej sytuacji, a na dobrą sprawę właśnie do tego doszło.
       Kiedyś byłam pełna wiary w ludzi, ale jak mogę dalej ją mieć, skoro ludzie tak postępują? Mamy już chyba w genach od czasów Adama i Ewy samo destrukcję. Najgorsze w tej całej sprawie nie jest już to, że sprzedajna $@#$%^  mówiła o mnie co mówiła za plecami, ale że wszystkiego się wyparła i udawała głupią. Aha, bo ja tak uwielbiam się kłócić z ludźmi, żeby wymyślać sobie różne historie. No i ci najbliżsi, którzy docisnęli nóż w moich plecach. Tak więc podsumowując trzeba uważać jakimi ludźmi się otaczamy w dzisiejszych czasach. Mało tego nie bądźmy zbyt naiwni na starcie i wyczujmy dobrze pewne osoby nim im zaufamy. Skorzystajcie z rad osoby, która na przyjaźni potknęła się aż cztery razy i o cztery za dużo.