11 lis 2013

Olivia - droga

   To prawda, że gdy wali się jedno, reszta sypie się jak w dominie. Dotarło do mnie, że ciągle przed czymś uciekam i to jest najgorsze. Wydawało mi się, że zmieniłam się nie do końca na lepsze, ale jednak. Miałam wrażenie, że stałam się silniejsza. Tego rzeczywiście mi brakowało, bo przecież po tylu latach zawodzenia się na ludziach ( co i tak wciąż się powiela) miałam się odgrodzić murem. Tym samym nie pozwalając innym na krzywdzenie mnie. Jednak to ta tarcza ochronna, którą wokół siebie buduje krzywdzi innych i poniekąd mnie samą. Tyle musiało się wydarzyć żebym do tego doszła. Zawsze powtarzam, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Nie znaczy to wcale, że co ma się dziać, to będzie. Chodzi głownie o to, że bez względu na to czy to my pokierujemy naszym losem, czy może pozwolimy by po prostu się działo co chce, wszystko do czegoś dąży i ma swój końcowy wynik. Nie zawsze jest to wynik zadowalający.

     Postanowiłam wczoraj wrzucić coś nowego ode mnie. Coś, co nie jest featem, ale w całości moim autorskim kawałkiem ( po za bitem oczywiście). Szczerze mówiąc oczekuje od siebie dużo i zawsze staram się wkładać tylko własne emocje i przeżycia w teksty. Nigdy nie zdarzy się tak, żeby ludzie w 100% byli z tego zadowoleni. Postanowiłam więc, że nie będę ludzi pytała o opinię, a po prostu wrzucę kawałek i niech się dzieje co chce. Zawsze na siłę starałam się być liryczna i jak widać średnio mi to wychodziło. Dlatego teraz stawiam przede wszystkim na przekaz. Jeśli ktoś go nie zrozumie lub w ogóle nie dostrzeże, to trudno.
Muzyka przede wszystkim pozwala mi się wyzbyć tego emocjonalnego bałaganu, który we mnie siedzi. To wszystko.