26 cze 2013

AR Studio

Hey! Wiem, miałam odezwać się wczoraj wieczorem, ale prawda jest taka, że w tym tygodniu kompletnie nie mam prawie na nic czasu. Wyjeżdżam w ten piątek i trwają przygotowania do wyjazdu. Ja już mam szczerze dosyć tego latania po sklepach prawie dzień w dzień. Wczoraj maraton shopping trwał prawie 5h, wyobrażacie to sobie? Koszmar zważając na to jaka jest ostatnio pogoda! Dzisiaj już tylko mam dwie sprawy do załatwienia.
Zmieniając temat chciałam napisać, że znowu pojawię się w kobiecym trio. Napisałam trochę obrzydliwą zwrotkę, choć myślę, że nie jest tak ohydna jak teksty Słonia. Ale po raz kolejny sama siebie zaskoczyłam, że jestem skłonna do pisania takich rzeczy. Nie, nie! To nie będzie żaden beef, jak mogło pomyśleć parę osób. Na przyszłość: dla mnie diss'y i beef'y to dziecinada! Tak!  Łatwo jest załatwiać sprawy na bicie, ale czy gdyby doszło do spotkania twarzą w twarz to bylibyśmy tacy odważni jacy jesteśmy, gdy ekran monitora nas chroni? Wątpię, że tak by było w przypadku większości. I dla mnie to żaden problem, żeby przyjąć krytykę, a tak szczerze leję bekę z ludzi, którzy nie potrafią jej przyjmować. Dla mnie ktoś z tak słabym kręgosłupem za długo nie przetrwa w podziemiu, które wystawia nas na próby już od pierwszego wpuszczonego track'u. Sama przez to przeszłam i na prawdę to mnie tylko umocniło. Teraz krytyka niekonstruktywna to dla mnie tylko lekcja, przy której ćwiczę sarkazm.
Po prostu ŚMIEJCIE SIĘ Z PSEUDO RAPERÓW!
,,Spisana kolejna karta błędów i doświadczeń,
które rejestrują wersy w ,zamkniętym rozdziale'
dziś to tylko sterta wspomnień i choć czas nie zawraca
to wolałabym je wyrwać jak kartki z kalendarza"

Wreszcie zaczęłam pracę nad płytką, ale i tak wszystko znów przeciągnie się w czasie przez fakt, że wyjeżdżam. Jednak to, że już zaczęłam ją nagrywać daje mi siłę i wiarę w to, że będzie dobrze. Teraz czekam na zwrotki gościnne i bity, do których dalej będę pisała. Nie mogę się doczekać aż usłyszcie chociaż skrawki tego materiału, jednak z tym będzie trzeba poczekać.

Trzymajcie się... jeszcze się odezwę.