21 lis 2012

Krople Londyńskiego Deszczu fragment



(…)Deszcz już dawno ucichł, a latarnie punktowo oświetlały ulice miasta. Patrzyłam na niebo, oświetlało je setki srebrzystych punkcików, które powiększały swoje grono z sekundy na sekundę. Nie można ich zliczyć, nikt nie jest w stanie się domyślić ile ich może być na oko. Jedyne co nam zostaje to po prostu podziwiać ich piękno, doszukiwać się gwiazdozbiorów i odszukiwać w nich czegoś, czego jeszcze wcześniej nie mogliśmy znaleźć. Wielu szuka w nich odpowiedzi, wielu po prostu patrzy, inni doszukują w nich swojej własnej gwiazdy, pod którą się urodzili. Co w sobie zawiera analizują na podstawie doświadczeń z własnego życia. Nie zawsze jest dobrze, ale przecież życie nigdy nie może być usłane różami. Gdyby nie pewne potknięcia nie umielibyśmy się podnosić. Nikt nie urodził się z doskonałością wpisaną w życiorys, bo przecież fach życia jak i inne rzemiosła to sztuka, której musimy się nauczyć. Umiejętności rozwijają się z czasem, a im więcej poświęcimy na naukę, tym lepiej umiejętność będzie się rozwijała. W żadnej dziedzinie nie ma doskonałych mistrzów, gotowych na wszystko od zaraz, nawet w tym.(…)
PS Przypominam Wam o piątkowym koncercie charytatywnym w London Pub. Odwołuje do poprzedniego postu TUTAJ