8 wrz 2012

MUZYCZNY KOMENTATOR: Marina -saturday Night

   Słyszeliście to? Jeśli nie to macie wielkie szczęście, że Wasze uszy nie musiały tego znosić! Jak już kiedyś wspominałam nigdy nie byłam fanką polskiej muzyki( pozostawię sobie w tej kwestii parę wyjątków jednak wartych uwagi!). Jeśli jednak słyszę jak polska wokalistka (w tym przypadku Marina) serwuje nam angielskie treści do skonsumowania, których zupełnie nie da się przetrawić, muszę powiedzieć STOP! Jej nowy kawałek w porównaniu do poprzedniego (przypomnę tu "Electric Bass") powinien od początku być wrzucony do śmieci jeszcze przed wydaniem  płyty "Heart Beat". Kompozycja utworu nie powinna być nazwana kompozycją. Bo przecież jak można skomponować zwrotkę gdzie 4 te same wersy powtarzają się w kółko? Jest to tak ubogi utwór w swojej treści i całej reszcie, że śmiem sadzić iż nawet amerykanie kochający komercyjne przyśpiewki nie zaakceptowaliby tego co ten kawałek sobą reprezentuje, choć jak na moje nie reprezentuje sobą nic konkretnego i ciekawego. Nawet jeśli już został na tej płycie to pytam czemu takie śmieciowe treści wybrała na swój drugi singiel?

Poszperałam trochę w necie i posłuchałam reszty piosenek z tego albumu. Powiem, że w całości niewiele utworów mogłoby podbić moje serce jednak jest sporo lepszych od opisanego powyżej! na prawdę nie rozumiem co kierowało tą dziewczyną gdy pisała ten sztampowy tekst?
 Waszym zdaniem jak spisuje się piosenka? Co z resztą płyty, słuchaliście?