3 wrz 2012

Becca Fitzpatrick "Cisza" - recenzja


Becca Fitzpatric „Cisza” to już trzecia część z serii o upadłym aniele i jego człowieczej wybrance. Tym razem Nora po jedenastu tygodniach poszukiwań zostaje odnaleziona na cmentarzu. Jednak po powrocie dzieje się z nią coś dziwnego. Dziewczyna uświadamia sobie, że nie pamięta nic z tego co działo się przez ostatnie 5 miesięcy. Nie ma pojęcia gdzie i z kim przebywała i w jaki sposób znalazła się na cmentarzu w dniu powrotu. Jedyny ślad pozostawiają w jej głowie „czarne oczy”, których właściciela odnajduje niebawem po wyjściu ze szpitala.  Czuje, że nieznajomy jest jej bliższy niż jej się wydaje i to u niego musi szukać odpowiedzi na dręczące ją pytania co do porwania i ostatnich pięciu miesięcy! Powoli wypełniają się luki w jej pamięci, ale jej zanik to nie jedyny problem, przed którym musi stawić czoła.

Powiem, że czytałam wszystkie trzy części i jestem zdecydowanie chyba fanatyczką tej sagi(?). Rozdziały nie są zbyt długie i pomimo barwnej treści są streszczone tak by czytelnik nie zanudzał się zbędnymi i długimi opisami pomieszczeń, przyrody ect.  Książkę polecam fanatykom lektury fantasy typu „Zmierzch” czy „Naznaczona”. Oczywiście o wampirach niewiele tu znajdziecie , ale też dzieje się sporo. Przede wszystkim tak jak i poprzednie książki zawiera sporo intrygi. W ten sposób czytelnik  jest ciekawy kolejnej sprawy, w którą wplątali się bohaterowie. Sadząc po zakończeniu domyślam się, że kolejna część już niebawem, na co czekam z niecierpliwością!

- Fajna noc. - Zdjęłam kask i podałam go Patchowi. - Jestem zakochana w twojej pościeli.
- Tylko w niej się kochasz?
- Nie, w materacu też.