10 sie 2012

Nie przyszybszaj tak

Dawno tego nie robiłam - nie słuchałam rapu! Dlatego od razu mi się lepiej zrobiło, gdy włączyłam play na moim AIMP’ie(czeska wersja rozpowszechnionego Winamp’a). Po za tym od wczoraj – jak sobie z resztą obiecałam – zrobiłam większość zaplanowanych rzeczy! Tak na serio to moje życie ulega organizacji. Chyba mu się należy skoro jestem coraz starsza. Po za tym odkąd przeczytałam książkę Beaty Pawlikowskiej (back do postu TUTAJ) z czasem uczę się spisywać co chcę zrobić na dany czas i odhaczam rzeczy z listy po ich zrobieniu. Postęp jest taki, że zrobiłam ponad 60% tego co zaplanowałam + rzeczy, których nie planowałam w ogóle! Na serio polecam taką metodę organizowania czasu.
 (zdjęcie jest mojego autorstwa )

BTW: pracuję nad większym projektem i przy jego okazji po raz setny już w moim życiu przekonałam się, że ludziom nie można wierzyć na słowo. Tyle razy nawet tłumaczyłam, że szkoda mi czasu na coś co być może nie wejdzie w fazę realizacji, ale i tak człowiek jest chyba zaprogramowany by zawodzić.. Dlatego po przemyśleniu pewnych spraw nigdy nie będę planowała dat, bo prawda jest taka, że pracując z różnymi ludźmi, wszystko rozkłada się coraz bardziej w czasie. Najprawdopodobniej mój projekt tez przeciągnie się na nie wiadomo jak długi okres, ponieważ już koniec wakacji, a ja mam tylko początek, zerwanie współpracy ( na co zmarnowałam długi okres czasu) oraz brak jakiego kolwiek odzewu od pewnych ludzi. Ale część kłopotu tkwi też w tym, że sama nie mogę nic wymyślić! Czas mija mi szybko w te wakacje, a wolność zaznam dopiero pod ich koniec, czyli od 23 sierpnia. Dużo też nie pisałam, ale jak będę miała już ten wolny czas to obiecuje, że mam więcej pomysłów na treści literackie oraz będę się starała popracować nad książką więcej niż dotychczas. Na razie zostawiam Was z kawałkiem z płyty Diox/The Returners "Backstage", która jest na prawdę dobra. Myślę, że każdy z Was znalazł by tam treść,  z którą by się utożsamił.