28 lut 2012

uzewnętrznienie wewnętrznych mysli

    Ostatnie dni to totalny powrót do szarej rzeczywistości. Czuje okropny niedosyt mimo, że sporo poświęcam się pisaniu nie tylko tekstów ale i książek, a także ich czytaniu, czyli temu co tak na prawdę uwielbiam. Gdzieś indziej poszukuje inspiracji przesłuchując płyty czy piosenki, które miały w sobie to coś, że miałam ochotę zapisać je na dysku. Wrócił mi apetyt, a wskaźnik własnych aspiracji wzrasta. Jak to jest, że chciałabym tak dużo, a tak niewiele czasem mogę zrobić? Porąbana filozofia niczym wyciągnięta z jednej z książek Paula Coelha. Z tyloma raperami i raperkami pisałam, gadałam przeprowadzałam wywiady i znam przepis na to wszystko o czym rozprawiam w myślach przez ostatnich parę lat, ale czas uniemożliwia mi wszystko! Jestem z natury niecierpliwa, tudzież pojawia się problem. Gdzieś ginę w tym wszystkim, pomiędzy szkołą a oderwaniem się od ziemi na tych parę chwil kiedy zamykam oczy i wyobrażam sobie, że tych parę spraw w mojej głowie realizuje się stopniowo.
A wiec co? A więc czas po prostu wrócić do założenia, że skoro czekałam na wszystko tyle i by nagrać jedną piosenkę to teraz mogę poczekać jeszcze drugie tyle by zrealizować kolejno każdy kawałek planu. A potem? Potem w dosłownym tego słowa znaczeniu „Zamknę rozdział” spisując wszystko na kartkach papieru, tworząc kolejny rozdział powieści, jednej z  tych z serii moje życie.
 W najbliższym czasie (być może to kwestia paru tygodni) chcę zrealizować dwa projekty .Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Zaraz wracam bo to moje miejsce
Tu się urodziłem tu bije serce
Teraz daleko stoję za szczęściem w kolejce
Musze iść i wziąć los w swoje ręce