9 lut 2016

podsumowanie miesiąca - styczeń

    Odnawianie, nabywanie, poznawanie - w tych trzech słowach mogłabym podsumować styczeń. Nie obfitował on w jakieś mega wielkie wydarzenia, ale obfitował jeśli chodzi o moje doświadczenia życiowe.

Kręcenie teledysku - moja nowa praca daje mi sporo możliwości i ciekawych wyzwań oraz zajrzenie do świata, którego wcześniej nie miałabym szansy poznać. Dzięki temu miałam okazję być obserwatorem profesjonalnego kręcenia teledysku w miejscu mojej pracy. Teledysk był kręcony przez Anetę Figiel do jej nowego singla. Nie znam jeszcze szczegółów premiery teledysku, ale jestem ciekawa końcowych efektów, bo z tego co tu widziałam wszystko efektownie wyglądało. Makijażyści, statyści, artyści i cała ekipa filmowa. To na prawdę fajne doświadczenie.

Bloguję pełną parą - mówiłam, że nie robię sobie postanowień noworocznych. Ta tradycja trwa już drugi rok z rzędu. Jednak stawiam sobie stopniowe cele i muszę się pochwalić, że przez okrągły miesiąc regularnie tu bywam co tydzień! No ten post jest wyjątkiem, ale staram się publikować posty chociaż raz w tygodniu ( maksymalnie co półtora). Jednak to nie wszystko co robię w sprawie bloga. Wspominałam już w podsumowaniu grudniowym, że biorę udział w akcji 100 dni z blogiem zaaranżowanym przez Paulinę Prymułę. W związku z tą akcją przeprowadziłam korektę 162 postów ( czyli wszystkich od początku istnienia bloga). A to tylko jedna z wielu rzeczy, które tu planuję zmienić! Obserwujcie zmiany:).
Zdobywanie nowych zleceń - jestem wdzięczna, że wszem i wobec chwalę się uwielbieniem do języka polskiego i pisaniem. Mało tego, żę poprawiam pisownię, gramatykę oraz interpunkcję moim znajomym na każdym kroku. Dzięki temu mam szansę zrobić coś więcej w tym kierunku. Zdobywam pierwsze zlecenia z pisania wypracowań. Ostatnio też otrzymałam bardzo ciekawe zapytanie z dobrym zleceniem, jednak nieprzygotowana straciłam tą szansę. Tu jednak skłaniam się ku konsekwencjom podjęcia decyzji o dodatkowej pracy. Te przypadki nauczyły mnie paru rzeczy, o których gdzieś tam po drodze zapomniałam. O tym co robić zanim zacznie się ogłaszać z ofertą wykonania jakiejś pracy napiszę jeszcze jeden artykuł, który podsumuje to czego do tej pory się nauczyłam.

Powyższe ma się też w odniesieniu do mojej biżuteryjnej przygody. Na tym polu też zdobyłam ostatnio kilka ciekawych zleceń. Dodatkowo skończyłam parę zaległych projektów. Na pewno jeszcze pokażę co nieco na instagramie oraz fp Imagine Stuff. Śledźcie z uwagą.

Plany i znajomości - Wcześniej wspomniana korekta postów pozwoliła mi zaobserwować też pewną rzecz. Mianowicie mój rok 2012 był na prawdę intensywny. Koncerty, nagrywanie muzyki, wyjazdy, książki czyli na prawdę sporo się u mnie działo i ze wszystkich innych lat to właśnie wtedy bywałam tu najwięcej. Później w moje życie wdarła się dorosłość, rutyna, praca, zmartwienia, brak pieniędzy, brak czasu na pasje i przyjemności. Postanowiłam w związku z tym zrobić coś by ten 2016 rok był na prawdę szczególny. Chociaż w małym ułamku. Już mam w planach kilka rzeczy, które chcę zrealizować. Tamten rok to też czas głębokich refleksji i dużo pisania o swoich uczuciach. Teraz trochę inaczej obchodzę się z tym co czuję. Nie wylewam tutaj żadnych metaforycznych wynurzeń dla waszego domysłu. To pokazuje jak bardzo zmienił się tok mojego myślenia przez te trzy lata ( bo przecież 2016 dopiero się zaczyna).

Dodatkowo też postanowiłam nie tracić kontaktów z ludźmi, z którymi na prawdę dobrze się dogadywałam, a takich mam obok siebie garstkę. To ważne, żeby pielęgnować wartościowe znajomości, które potrafią przetrwać próbę czasu. Zwłaszcza jeśli to ludzie, z którymi macie wspólny język i zainteresowania.

     Jak Wam minął styczeń?