5 maj 2013

pisane luzem

   Za oknem pięknie - jak przystało na koniec majówki. Poszłoby się gdzieś przejść, ale teraz czas na odliczanie. Tak, dwa dni i dorwie mnie kat maturalny. No cóż, trudno. Właśnie siedzę nad materiałem powtórzeniowym i sobie myślę, czy ja coś wgl z tego zapamiętam? Hmm... no tak, nie! Komputer odmawia posłuszeństwa więc żadnych zdjęć z aparatu nie wrzucam. Modlę się tylko o to, że ktoś dobroduszny wreszcie coś z nim zrobi. Póki co  obmyślam plany awaryjne. Nic więcej nie mam do dodania.
Coś optymistycznego, krzyczącego F R E E D O M