22 gru 2012

przed świętami...

         Wczorajszy, ostatni dzień w szkole przed długą przerwą świąteczną minął jak dla mnie? A co, nawet śmiesznie. Bo po co mam pisać o ludziach i tym co mnie wkurza? Wkraczając na temat świąt zauważyłam, że szaleństwo na ich punkcie trwa już od jakiegoś tygodnia ( o ile nie więcej). Parkingi pod supermarketami przepełnione autami, kolejki w kasach ciągną się w nieskończoność. Nawet u mnie w domu od dwóch dni wpadliśmy w wir porządków.  Cóż i choć moje samopoczucie jest fatalne, faktycznie jest trochę rzeczy, które trzeba by było ogarnąć w związku z nadchodzącymi świętami.
          Czy aby wczoraj nie miało być końca świata? No to fajnie, że wszyscy jesteśmy cali i zdrowi. Nie wierzmy prorokom, choć może coś w tym jest, że te proroctwa z końcem naszej ludzkości są ostrzeżeniem od Tego tam z góry?
Aktualnie popijam kawę, zaraz biorę się za porządkowanie mojej świątyni spokoju, no i za parę zaległych sprawa, które trzeba by było uporządkować przez ten wolny czas. A Wy co robicie w te wolne dni ?
Na koniec pomijając akcent świąteczny podrzucę dwie nowości z podziemnej sceny: