27 mar 2012

Werga...

Paweł Wu i jego "esencja stylu" łamana na Shymouna dała mi kolejną dawkę inspiracji, która czasem popada w stan zawieszenia po czym powraca, a potem znów się zawiesza i tak przez jakiś czas - nienawidzę tego stanu przejściowego. Ale cóż, z tego też można wyciągnąć jakieś wnioski, więc skupiłam się na czymś pomiędzy! Póki co podrzucam Wam właśnie przesłuchany kawałek Wergawera, fragment nadchodzącego kawałka no i co? Idę dokończyć kawę... a jutro? Jutro na parę chwil zaleje się smutkiem!


Jak mam patrzeć w lustro kiedy nie poznaje siebie
moja osobowość? Gdzieś spieprzyła sama nie wiem
ile słów mam wypowiedzieć by przywołać ją na nowo
znów kolejnym akapitem pisze wróć, ja chce być sobą
chce być nową starą, starą nową, to nie ważne
mój piąty element gdzieś się ulotnił na zawsze
wredna, złośliwa, dwulicowa ze mnie panna
w sumie to mój znak zodiaku opisowi odpowiada
nie patrz na mnie wzrokiem wypełnionym jadem
bo mam ciężki charakter i upadły mur mych zalet
za to mur moich wad coraz wyżej się unosi
to już nie skrzydła anioła, lecz demona w dojrzałości