15 lut 2012

Relacja z koncertu Małpy 11.02.2012 r.

Kojarzycie takiego toruńskiego rapera jak Łukasz "Małpa" Małkiewicz? Otóż 11.02.2012 roku odbył się jego koncert we Włocławku w klubie MK Bowling. Ja na miejscu byłam od godziny 20:30 , w związku z tym, że wpuszczać mieli ok. godz. 20:00, a jak zawsze wszystko przeciągnęło się w czasie. Na miejscu oczekiwałam już na klasową koleżankę, z którą umówiłam się w klubie. Pomijając masę szczegółów itp. pierdoł w między czasie, wspomnę jeszcze, że supportować Łukasza miał znany włocławski skład 3czwarte sukcesu, który miałam okazje wreszcie poznać na miejscu, co mnie bardzo cieszy. 3czwarte... mieli startować od 23 jednak weszli dopiero ok. 23:30. Zagrali parę kawałków, którymi rozgrzali publikę dla Małpy. I szczerze jestem zadowolona, że mogłam ich po raz pierwszy usłyszeć na żywo. Przechodząc do finału ok. 24, czy też nawet po, wszedł gwóźdź programu czyli Małpa. Najzabawniejsze jest w tym wszystkim to, że kręcił się po klubie z Jinxem(z którym grał koncert) już od 17:00 co sam powiedział podczas koncertu, a ja minęłam się z nim chyba 7 razy i nawet go nie poznałam. I wreszcie impreza rozkręciła się na dobre. Oczywiście ręce obowiązkowo były uniesione w górę przez cały czas, ludzie niemal wchodzili przez barierki na scenę, po czym wracali na miejsce by nie psuć atmosfery. Wszyscy razem z nim rapowali tak dobrze znane kawałki jak "Paznokcie", "Pozwól mi nie mówić nic", "Właśnie ty", "5 element", "Wyjeżdżam by wrócić" i jeszcze masę innych z płyty "Kilka numerów o czymś"
To było jedne z najlepszych 50 minut w moim życiu jakie miałam szanse przeżyć. Niesamowite, że człowiek, którego muzyka towarzyszyła ci w jednych z najtrudniejszych chwil życia, teksty,które odzwierciedlały fragmenty twojej przeszłości i te, które pobudzały do działania w walce o własne marzenia, nagle stoi kilka centymetrów od ciebie z mikrofonem w ręku i i rapuje tak dobrze znane ci wersy, które wyryły się w sercu i duszy już na stałe, tak by nie móc o nich zapomnieć i wracać do nich przy każdym upadku. Obrazy tamtej nocy wracają do mnie wciąż tak bym dzięki nim nabierała jeszcze więcej sił przy osiąganiu wytoczonych celów. Tego nie można po prostu czuć, czytać by sobie to wyobrazić, to trzeba przeżyć i nie móc o tym zapomnieć!
(aha wiem,wyszłam okropnie)
Oczywiście tego dnia przyszłam tam dla Małpy i jego muzyki, aczkolwiek słowa jakie otrzymałam od ludzi, których tam spotykałam w związku z moją osobą były jakimś surrealistycznym snem, o którym nigdy nawet nie śmiałam śnic! Takie rzeczy tylko wtedy, gdy nie boimy się sięgać po marzenia! Po prostu umocniłam się po raz kolejny w tym, że chcę dalej dążyć za tym i nie zważać na garstkę negatywów gdzieś po drodze. Wale na te wszystkie fałszywe mordy, które spotykam na co dzień i nie dam im się zdeptać garścią oszczerstw na mój temat!